Zakopane,11.01.11
Obudził mnie dźwięk telefonu.
Niechętnie sięgnęłam po smartfona bo wiedziałam kto napisał. Mój Maciek... Ja od dwóch dni robię wszystko żeby uniknąć bezpośredniego starcia z nim,a on wszystko psuje.
Chcę po prostu uciec i chcę aby nikt się nie dowiedział z jakiego powodu to zrobiłam.W sumie to prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw ,ale to nie jest jeszcze czas. Nie jestem gotowa,nie chcę psuć Maćkowi życia.
On ma dopiero 21 lat,ja mam 18.
Jesteśmy po prostu dwójką zaślepionych miłością nastolatków nie gotowych na dorosłe i odpowiedzialne życie,a tym bardziej Maciek.Ja będę musiała sobie jakoś poradzić.
To stało się tak nagle. Ja zaszłam w ciążę ,on został dołączony do kadry na mistrzostwa w Oslo.
Nie chcę go zostawiać ,ale muszę . Mimo tego ,że nie potrafię bez niego żyć ,będę musiała zamieszkać w jakimś małym miasteczku daleko od niego.
Będę musiała zerwać wszelkie kontakty z nim. Mnie dużo kosztuje rozstanie z nim na 10 minut,a co można powiedzieć o całym życiu?
To tak jakby ktoś odłączył ode mnie jakiś fragment mojej duszy,a bez duszy nie da się żyć.
Czemu ja go tak bardzo pokochałam?
Czemu się poznaliśmy? Czemu on mnie wtedy pierwszy raz pocałował na moście gdy wracaliśmy w deszczu z szkoły? Czemu po tamtym wydarzeniu byliśmy już ciągle nie rozłączni? Czemu spędzaliśmy ze sobą całe dnie,a nawet całe noce? Czemu Bóg pozwolił nam się tak do siebie przyzwyczaić,tak siebie pokochać ,aby teraz nas rozłączyć? Czemu?!
Nie rozumiem! Nie chcę ,a nawet nie potrafię tego zrozumieć.
***
Czemu ona nie odpisuje na moje sms'y?
Nie rozumiem dlaczego ona mi to robi? Od tygodnia mnie unika,a za każdym razem gdy chcę się z nią spotkać spławia mnie jakąś bezsensowną wymówką.
Nie mam pojęcia co się z nią dzieje. Ostatnio w ogóle o niczym nie mam pojęcia.
To przez te ciągłe treningi i wyjazdy na konkursy i obozy przygotowawcze. Czasami ma tego dość,ale jednak za bardzo kocham skoki żeby je zostawić. Jedyna rzecz,a raczej osoba ,która jest od nich ważniejsza to moja kochana Ana.
Znamy się tyle czasu, a ona mnie tak po prostu olewa.To jest jakaś masakra.
Ten sam dzień,godzina 20:00.
Postanowiłam,że spotkam się z Maćkiem na moście.
Po na prawdę długich przemyśleniach stwierdziłam,że to musi się skończyć ,tam gdzie się zaczęło.
Oparłam się o barierkę i westchnęłam głośno. Nagle poczułam na karku czyjś ciepły oddech.
Odwróciłam się i zobaczyła Maćka. W jego oczach było widać zdezorientowanie.
-Cześć kochanie.-rzekł i pochylił się aby mnie pocałować,ale ja się odchyliłam.
-Maciek,musimy pogadać.-spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
Złapał mnie za rękę i ścisnął ją delikatnie żeby dodać mi odwagi,ale ja zamiast wziąć się w garść to rozpłakałam się jak małe dziecko.
Przytulił mnie. Będzie mi tego brakować.
-Ana co się dzieje?
-Nic,kochanie. Musimy się rozstać.-po wypowiedzeniu tych słów zaniosłam się jeszcze większym szlochem-Błagam,nie pytaj dlaczego. Przestań mnie kochać ,znajdź sobie kogoś. Dziękuję,że byłeś i zawsze będę cię kochać.
-Cze...-zaczął,ale nie dokończył gdy wpiłam się w jego usta. Potem wyrwałam się z jego uścisku i poszłam w stronę domu.
Zaczął padać deszcz.Pogoda odzwierciedlała mój humor.
A Maciek stał nadal w strugach wody spływającej ciurkiem z nieba.Chyba tak samo jak ja nie wierzył w to co się przed chwilą stało.
***
To co się przed chwilą stało było straszne.
Odeszła bez wytłumaczenia.
Dlaczego? Przecież mnie kocha. Nie rozumiem,ale wiem jedno:Ana na zawsze zostanie w moim sercu i na zawsze będzie najważniejszą kobietą w moim całym życiu. Jeszcze ją odnajdę i będziemy razem do końca życia. Będziemy szczęśliwi tak bardzo jak byliśmy do tej pory.
************************************************************
Wow,pierwszy post ;oo
Pomysł przyszedł znienacka ;D Ale mam nadzieję ,że opowiadanie się spodoba.
Pozdroo xd

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz